piątek, 28 kwietnia 2017

Dobra maszyna do patchworku ...

.... ma duże znaczenie. Przekonałam się o tym pikując kapę potwora (w sensie rozmiarowym oczywiście). Pikowałam go na mojej nowej maszynie Janome Horizon  MC8200 QCP.



Tej maszyny nie trzeba przedstawiać - dla tych, którzy szyją i pikują duże narzuty patchworkowe to najlepszy wybór ze względu na odległość igły od korpusu maszyny. Zaczęłam od Husquarny Viking Emerald 116 (17 cm), potem była Elna 7300 (22 cm), a teraz doszłam na szczyt do Horizona (28 cm). A komfort pracy przekłada się też na jakość pikowania. 
  

Oglądam przepikowany spód : żadnych pętelek, supełków itp. I myślę także o konkursach, które oceniają m.in. jakość pikowania od spodu.  Cóż,  posiadaczki lepszych maszyn mają tu zdecydowane fory....


A dla równowagi lamówkę podszyłam ręcznie - uwielbiam podszywać ręcznie lamówkę, a poza tym daje to zupełnie inne wykończenie patchworkowi - coś z prawdziwego  rękodzieła. 
  

A na deser szyfrowy przepis na tę narzutę: 10 - 38 - 228 (225) - 25 - 100 (klucz do szyfru znajdziecie tutaj.) 

5 komentarzy:

  1. Piekny potwor. Podziwiam za reczne podszycie lamówki. A maszyna to jest to-ja mam 7700 i nie oddalabym za nic

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja maszyna ma trochę mniej miejsca pod ramieniem, bo tylko 25 cm, ale to nie jest istotna różnica. Ostatnio na zajęciach pikowałam na mniejszej i też dobrze mi szło, ale i praca była mniejsza. Co do ręcznego podszywania lamówek, to doskonale to rozumiem, bo też tak robię. Tzn. z jednej strony podszywam na maszynie, ale z drugiej już ręcznie i tylko takie lamówki lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałby się jakiś algorytm - wpisuje się ilość centymetrów w maszynie i grubość wypełnienia i wyskakuje jakiej wielkości patchwork można wypikować ;)

      Usuń
  3. Masz maszynę moich marzeń :-) Niech Ci się dobrze na niej szyje :-)
    Lamówkę też podszywam ręcznie, bo tak jest ładniej i "prawdziwiej".

    OdpowiedzUsuń